poniedziałek, 30 marca 2020

Essence Nowości Wiosna Lato

Mamy Wiosnę, może nie bardzo jest ją czuć pogoda płata figle,  ale mamy nowy sezon. Pojawiło się wiele kolorowych kosmetycznych nowości o czym chciałam jak zawsze Was poinformować.
Oczywiście nie jest to łatwe przez akcję #zostawdomu gdzie swój czas, czas dla dzieci i ten przy komputerze muszę jakoś stosownie rozplanować.



Kosmetyki Essence w ponad 70 % asortymentu są przyjazne dla wegan. Oraz nie testuję się ich na zwierzętach- ogromnie cenię takie działania.

Nowości Essence:

 

Paleta cienie The NUDE edition:

Paletka z  9 kolorami w wykończeniu matowym jak i błyszczących, są to odcienie brązu i złota.
Cienie trochę się osypują przy nakładaniu trzeba o tym pamiętać by zabezpieczyć makijaż przed nakładaniem ich na oko.  Są to zrównoważone odcienie odpowiedne do  makijażu dziennego.
Mi tutaj jednak brakuje koloru, wolałabym by była bardziej kolorowa. Używam ją jako  bazę do makijażu oka.
Palety są w dwóch wariantach kolorystycznych. the NUDE edition ( to moja paleta) oraz the ROSE edition.

Cena to około 17zł



Baza Koloryzująca my SKIN PERFECTOR :




Na pierwszy rzut oka myślałam że to podkład i że będzie za ciemny, a tu zaskoczenie baza koloryzująca która jest genialna. Mimo że odcień wydaję się dość ciemny jest jak dla mnie w punkt.
Ma konsystencje kremowo- musową, bardzo lekką. Można budować kolor tej bazy poprzez dokładanie bazy. Ma matowe wykończenie, lekko kryje niedoskonałości.
Bazę mamy dostępną w 3 odcieniach- 10 Light Beige, 20 nude Beige (to mój odcień) oraz 30 Medium Beige.

Cena to około 17zł

Rozświetlacz CHOOSE YOUR Glow! 




 Najjaśniejsza  perełka z zestawu. Paleta zawiera dwa jaśniejsze rozświetlacze i jeden brązujący który nadaję się doskonale do konturowania twarzy.
Najdelikatniejszy odcień i przy okazji mój ulubieniec z tego trio to Major Glow, kolejnym wpadającym w róż jest kolor Candleit Glow ostatni kolor to Summer Glow.
Paleta sama w sobie jest bardzo dobrze wykonana, tekturowe opakowanie jest solidne i co daje jej duży plus ma w sobie lusterko.
Rozświetlacze są bardzo drobno zmielone i robią  gładką taflę na skórze, myślę że latem na opalonej skórze będą wyglądały jeszcze lepiej.
Bronzer nie robi plam rozprowadza się równo na skórze ma mocny pigment i trzeba uważać z jego ilością- łatwo przesadzić.

Cena to około 22zł.


Masakra Bye Bye PANDA EYES 



Czarna maskara z tradycyjną szczoteczką z włosiem w rozmiarze uniwersalnym ( nie jest ona za wielka ani malutka). Posiada beztłuszczową i wegańską formułę. Jej głównym zadaniem jest nadanie objętości rzęsom bez rozmazywania.  Tusz nie pęka i nie kruszy się i można go zmywać za pomocą ciepłej wody ( uwaga, na deszczową raczej bym go nie polecała).
Nałożony na rzęsy daję naturalny efekt, oko jest podkreślone a włoski dobrze rozczesane.
Szybko zasycha więc nie odbija się na powiece. 



To dobry produkt za cenę ok 15 zł.



EYELINER 24ever ink liner 




To kolejny z produktów który Wam szczególnie mogę polecić świetna jakość w bardzo dobrej cenie.
Sama wiem jakie denerwujące są przerwy w kresce nad okiem jakie lubią robić niektóre eyelinery.
Końcówka tego zakończona jest pisakiem, intensywna głęboka czerń i mocny pigment to zalety tego produktu (oczywiście cena też ale o tym za chwile). Nie rozmazuję się, gdy wymalowałam kreskę na pierwszy test na ręku zastygł po kilku sekundach i później nie dał się zetrzeć pozostał nienaruszony na swoim miejscu.
Końcówka jest bardzo wygodna i precyzyjna, trwałość tego produktu producent ocenia aż do 24 godzin.




Teraz cena, uwaga to tylko około 12zł.




Odżywka utwardzająca płytkę paznokcia STRONG HARDENER NAIL TREATMENT




Tutaj nie mam zbyrt wiele do powiedzenia ponieważ takich produktów nie używam, lub używam bardzo rzadko ( tylko wtedy gdy mam przerwę od hybryd raz na kilka miesięcy). Chcąc być szczerą opiszę Wam tylko opis producenta:
" Wegańska odżywka intensywnie wzmacnia paznokcie, które już po pierwszym użyciu są odporne na wszelakie urazy. Stosowana dwa razy w tygodniu zauważalnie utwardza i wzmacnia miękkie i łamliwe paznokcie oraz nadaję im delikatny blask."
Podaruję go mojej siostrze myślę że będzie z niej bardzo zadowolona.


Cena to ok 9 zł.




Płynna pomadka  STAY 8H MATTE liquid lipstick



 Lubicie płynne  matowe pomadki?? Ja tak i zdecydowanie to właśnie one przewyższają moją kolekcje produktów do ust.
Essence wypuściło aż 9 kolorów. Mój to nr 05 jest to piękny ciemniejszy przygaszony róż.
Wygodny aplikator dzięki któremu  aplikacja jest łatwa.
To ten typ pomadek które trzymają jak przysłowiowy "beton" nie zjada się wraz z jedzeniem czy piciem. Ma bardzo mocny pigment i bardzo szybko zasycha na ustach tworząc mat. Usta nie wysuszają się nadal są aksamitne i miłe w dotyku.

Cena ok. 13zł




To już koniec nowości tej firmy, jak zawsze można znaleźć w perełki, wszystko zależy od naszych upodobań i preferencji.




wtorek, 24 marca 2020

Beauty box Floslek - pielęgnacja okolic oka

Cześć, nie było mnie tu zaledwie 3 tygodnie a tyle rzeczy się zmieniło na świecie. Z racji panującej pandemii mam chwilę czasu więc chcę nadrobić kosmetyczne zaległości.
Wiecie lub nie że w tym roku kończę 30 lat ( kiedy to minęło... serio nie wiem).
Duch cały czas młody jednak upływający czas nie jest zbyt łaskawy dla skóry, pierwsze oznaki starzenia pojawiają się w okolicach oka. Załamania stają się głębsze i jest ich więcej, wszystko przez skórę która jest najcieńsza właśnie pod okiem.





Czasu nie zatrzymamy ale możemy delikatnie spowolnić jego działanie. Najważniejsze o czym musimy pamiętać to odpowiednia ilość snu, unikanie stresu i to na co mamy większy wpływ czyli nawadnianie organizmu i nawilżanie skóry.
Miałam możliwość testowania produktów Floslek
Te kosmetyki znam przede wszystkim  z witryn aptecznych. Produkty które mam to serum do powiek i pod oczy ze świetlikiem i kofeiną oraz żele do powiek i pod oczy w trzech wariantach:




  • ze świetlikiem i ogórkiem- ma za zadanie wyrównać koloryt skóry, redukuję cienie pod oczami i opuchliznę. Rozjaśnia i nawilża skórę. Ma delikatny ogórkowy zapach. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustych palm.  


  • ze świetlikiem i czarną borówką - do osłabionej skóry, przeznaczony do podrażnionej i piekącej skóry. To produkt dla wrażliwej skóry.  Chłodzi i przynosi ulgę po długiej pracy przed monitorem komputera czy telefonu, suchym klimatyzowanym powietrzem czy brakiem snu.
 

  •  ze świetlikiem i peonią- dla skóry która utraciła jędrność. Przeznaczony do suchej skóry która jest mało elastyczna z pojawiającymi się zmarszczkami. Przywraca jędrność i poprawia stan skóry mocno ją nawilżając.
 
O tym żelu mogę opowiedzieć najwięcej ponieważ to ten wybrałam dla siebie jako pierwszy do testowania. Żele mają  bardzo lekką konsystencję. Nie wyczuwam w wersji różowej jakiegoś zapachu. mnie nie uczulił i nie podrażnił oczu. Myślę że dla młodych kobiet będzie dobrą opcją jednak dla starszych pań może to być za mało.





Podoba mi się to że żele szybko się wchłaniają i nie są widoczne na skórze dzięki czemu idealnie nadają się do używania wciągu  dnia bez obaw przed niezapowiedzianym wyjściem. Lubię używać go po zmyciu makijażu gdzie ta skóra jest bardziej przesuszona i mocno napięta.
Dodatkowo cena jest bardzo zachęcająca wynosi około 10, 50zł za 15 ml, jest bardzo wydajny i spokojnie starczy na miesiąc regularnego stosowania.





Serum  do powiek i pod oczy- tutaj  mamy inna formę, serum rozprowadzamy pod okiem za pomocą aplikatora- małej metalowej kuleczki która ma funkcję masującą i chłodzącą. Przeznaczony jest pielęgnacji zmęczonej i zestresowanej skóry. Polecam ten produkt trzymać w lodówce dzięki czemu efekt chłodzenia będzie jeszcze większy. Zawiera w sobie :
- ekstrakt z świetlika, przynosi ulgę i ukojenie zmęczonej skórze
- kofeinę, pobudza i detoksykuję.ujędrnia i zwiększa sprężystość skóry.
 - ekstrakt z kasztanowca, uszczelnia i wzmacnia skórę naczynkową.
Serum rankiem fajnie budzi dzięki chłodnemu masażowi, chociaż oprócz tego nie zauważyłam nawilżenia czy czegokolwiek, więc pozostaje przy żelu ;)




A Wy co ostatnio nowego testowaliście ?? Jak znosicie siedzenie w domu??







poniedziałek, 2 marca 2020

Malowanie po mojemu ;)

Maluje bo lubię, nie mam żadnego kursu czy szkoły. Raz wyjdzie lepiej a raz nie ale to po prostu mnie uspokaja i odpręża.
Fajnie mieć coś swojego, takie oderwanie od rzeczywistości i codziennej szarości.
Najlepsze jest to że na co dzień mój makijaż jest bardzo minimalistyczny czy nawet wcale go nie mam. Tutaj mogę stać się kimś innym,  wiem robienie zdjęć nie idzie mi za dobrze ale w końcu każdy kiedyś zaczynał;).
Chcecie zobaczyć moje prace??
Powiedzcie podoba Wam się któraś??












PEONY - perfumy Nou


   Cześć, nie było mnie tutaj sporo czasu, jakoś obowiązki domowe i rodzicielskie wygrały z tymi bardziej hobbistycznymi.
Jestem, postanawiam publikować coś więcej i mam nadzieję że mi się uda.
Tym razem tematem będą perfumy Nou o zapachu Peoni --->http://noupoland.pl/kwiatowa-woda-perfumowana-dla-kobiet-nou-peony/ .  Zapach dość specyficzny i myślę że lepiej będą w nich się czuły starze panie- nasze mamy i babcie. W końcu zaraz dzień kobiet więc to będzie odpowiedni prezent który  wywoła  uśmiech na twarzy.





  NUTY ZAPACHOWE:

Nuta głowy: poranna rosa, płatki róż, czarny pieprz
Nuta serca: róża, piwonia
Nuta bazy: piżmo, drzewo cedrowe, paczula

Buteleczka jest wykonana ze szkła,  bardzo prosta i minimalistyczna z delikatną naklejką z motywem kwiatowym oraz nazwą tych perfum. 
Zapachy Nou dostępne są w drogeriach Rossmann a ich cena to około 70zł.




Perfumy są dość mocne, dla mnie aż za bardzo, chociaż moja teściowa jest nimi oczarowana. Utrzymują się na skórze około 4 godzin i z czasem zapach jest o wiele lżejszy i wtedy mi bardziej odpowiada.
Jeśli chodzi o same peonie to uwielbiam te kwiaty, zachwycają nie tylko swoim pięknem ale ich woń jest naprawdę cudowna. Sama z siebie jestem średnią ogrodniczką, teściowa za to ma rękę do kwiatów i to ona dba o nasz ogród. 
Lubicie kwiatowe zapachy? Czy stawiacie na inne nuty zapachowe?

środa, 29 stycznia 2020

Złoto i blask- kolorówka Avon

Karnawał... to ten czas w którym wychodząc na imprezę możemy sobie pozwolić na mocniejszy makijaż niż zazwyczaj. Kolory jakie użyjemy zależą tylko od nas wtedy wszystko jest dozwolone: brokaty, pigmenty neony, ważne by było wyjątkowo i na bogato.
Tym razem mam propozycje mieniące się złotem w różnych odsłonach od Avon.
Nie wiem czy zamawiacie te kosmetyki ale jeśli tak tutaj macie link z którego możecie to zrobić bez szukania konsultantki z dostawą do domu oraz gratisami
start.avonpolska.pl


Rozświetlacz SHOW GLOW 

 

 

 

Prasowany rozświetlacz o nazwie Pink Sand czyli tłumacząc różowy piasek, szczerze nie wiem skąd ta nazwa ja nie znajduję w nim różowych tonów raczej wygląda jak czyste złoto.
Opakowanie zawiera 8 gram produktu a kosztuję ok 36zł.




O samym rozświetlaczu mogę powiedzieć że jest bardzo subtelny, daje delikatny i zdrowy blask skórze więc jeśli nie lubimy świecić się tak by razić wszystkich w słoneczny dzień tutaj nie musimy się obawiać. Produkt ma delikatny przyjemny zapach.
Ważne jest to by używając rozświetlacz nie nakładać go za dużo lepiej powoli budować efekt niż na raz nałożyć tyle że potem świeci się całą buzia.
Dla mnie są 4 miejsca na twarzy gdzie go używam:
- najbardziej wysunięte do przodu kości policzkowe
-łuk kupidyna (tuż nad ustami)
-pod łukiem brwiowym ( delikatne dodanie rozświetlacza w tym miejscu bardzo odświeża oko moim zdaniem)
- nos ( delikatnie na czubku oraz w połowie)


Płynny cień do powiek i kredka 2w1 SHOW GLOW

 

 

 

Nazwa tego odcienia to Creme Brulee, czyli kolejny odcień złota. W tym sezonie karnawałowym jest to mój nr jeden, chociaż muszę przyznać że jako dość uniwersalny kolor może służyć do dziennych makijaży jako delikatny dodatek lub mocniejszy akcent w postaci kreski.
Pojemność to 6,3 g  a jego cena to ok 30zł.




Z jednej strony mamy kredkę a z drugiej płynny cień z aplikatorem. Ten jest bardzo mały i precyzyjny. Kredka jest nieco ciemniejsza ale ma ładne krycie mimo brokatu nie robią się dziury a pisanie jest płynne.
Dużo bardziej ok kredki podoba mi się płynny cień, który również ma w sobie drobinki złotego brokat. jest bardzo trwały i nie zbiera się w załamaniach na powiece.
Odcieni tego kosmetyku jest kilka więc jeśli nie lubisz złota można pokusić się po róże czy niebieski odcień.


Holograficzny błyszczyk w płynie SHOW GLOW

 

 

 


Odcień który mam to Moonstone, jest to tak niesamowity kolor że nie wiem czy jestem w stanie go opisać a zdjęcia nawet w połowie nie oddają jego blasku. za 3 ml produktu zapłacimy około 22zł.
Ma bardzo słodki smak i delikatny zapach a mieni się na wiele odcieni od zieleni przez fiolety i róże po złoto. Napewno nie jest to kolor do dziennego makijażu raczej do tych bardziej wieczornych, imprezowych czy do artystycznych makijaży.
Nie ma bardzo dużego krycia raczej tworzy delikatną warstwę na ustach, duży plus za to że się nie rozlewa oraz nie klei się za mocno. Po chwili od nałożenia na usta czuć lekkie mrowienie.
Usta ładnie się błyszczą są wygładzone i optycznie wyglądają na większe.





Połyskująca kredka do piegów SHOW GLOW

 

 

 

Tutaj firma Avon bardzo mnie zaskoczyła jeśli chodzi o ten produkt, nigdy się nie spodziewałam że taka kredka istnieje. Mam swoje naturalne piegi z którymi jakoś za bardzo się nie lubimy i najchętniej chciałabym się ich pozbyć no ale sami wiecie jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma...
W każdym razie jest to kredka o kolorze Flickering Pink,  która kosztuję za 1,2g około 20zł.
Kreska zakonczona jest tak jakby kuleczką, jest dość jasna więc na mojej skórze za bradzo jj nie widać, myślę że lepiej przydałaby się w ciemniejszym odcieniu. W tym wydaniu raczej używam ją do powiek czy ust.
Sam kolor to drobinki różowo- srebrne, szczerze trochę nie wiem jaki zamysł był producenta.... może te drobinki miały przypominać piegi?
Całkowicie szczerze to najmniej użyteczny ( bynajmniej dla mnie) kosmetyk z tego zestawu, fakt można go dodać np. w kącik oka do jego rozświetlenia ale i bez niego myślę że potrafiłabym się obejść.













Podsumowując ten zestaw z wyjątkiem kredki do piegów i błyszczyka ( który średnio sprawdzi się do szkoły czy pracy) pozostałe kosmetyki pozytywnie mnie zaskoczyły, uwielbiam rozświetlacze które nie "walą" po oczach i nie wyglądają po porostu tandetnie. Ten sprawdzi się i u nastolatki i kobiety nieco dojrzalszej. A cień zawsze się przyda, zwłaszcza odcienie złota które nie tylko są świetne w karnawałowym czasie jak i w słonecznym lecie.




Lubicie karnawał, wychodzicie gdzieś na bale czy zabawy?
Lubicie zabawy kolorami?
Tutaj kilka moich makijaży;)








wtorek, 28 stycznia 2020

kolejne kosmetyki Eveline w mojej kosmetyczce

Kolejna dawka kosmetyków Eveline Cosmetics wpada na mój blog. Ostatnio firma wypuszcza tak dużo nowości że nie nadążam za nami, po prostu nie jestem w stanie.
Pielęgnację zostawię na osobny wpis a dziś będzie kolorówka.

BIG VOLUME REAL SHOCK 

 

 

Jest taki kosmetyk bez którego nie możecie wyobrazić sobie makijażu? U mnie zdecydowanie takim produktem jest tusz do rzęs. Szczególnie lubię te które mają silikonowe szczoteczki, nie za duże by móc nimi łatwo rozczesywać nawet najkrótsze włoski.






BIG VOLUME REAL SHOCK to pogrubiająca maskara z małą silikonową szczoteczką. Kolor oczywiście czarny. W opakowaniu mamy 10 ml za cenę ok. 20zł. Nie obciążą oka, nie zauważyłam również by się osypywał więc bez obaw że w środku imprezy w lutrze zobaczymy tzw. pandę. Szczoteczka dzięki temu że jest małej wielkości jest bardzo precyzyjna łatwo wymalować nią rzęsy w kąciku oka lub na dolnej powiece bez uciapania wszystkiego na około. Rzęsy są wyraźnie pogrubione, ładnie rozdzielone  a podczas demakijażu nie ma potrzeby szorowania wszytko  łatwo się domywa.

 

 

 

 POMADKI OH! MY KISS

 

 

 

 

 

Oczywiście nie mogło zabraknąć  kosmetyków do ust. Pomadki  w sztyfcie 2w1 ( chociaż po ich zobaczeniu byłam pewna że są płynne). Zamknięte w bardzo eleganckich opakowaniach z dodatkami złota. Każda z nich ma pojemność 1,5g a ich cena to ok. 15 zł.
 Mają bogatą gamę aż 14stu  odcieni. 
Pomadka podkreśla kolor , przywraca im komfort, nawilżenie jednocześnie zapewniając ochronę.  Stają się miękkie dzięki masłu shea i kompleksowi peptydowemu. Tutaj znajdziecie więcej informacji  https://eveline.pl/pomadka-w-sztyfcie



Kolory które mam to :



01- bardzo delikatny codzienny kolor, taki trochę ciemniejszy odcień NUDE 






08- to lekko brązowy kolor




 
 
14 - tutaj już mamy dyskretną przygaszoną czerwień 




Bardzo spodobały mi się odcienie są takie codzienne. Dodatkowo zwłaszcza przy mrozach i chłodzie trzeba pamiętać o zabezpieczeniu ust, tutaj nie dość że będą pięknie wyglądać to jednocześnie są nawilżone i chronione przed wiatrem i suchym powietrzem. 




Wkrótce pojawią się inne nowości,obecnie jestem w trakcie testowania;)
Które kolory na ustach lubicie najbardziej? A tuszę do rzęs? Jestem ciekawa Waszych opinii. Trzymajcie się ciepło i uważajcie na choróbska.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Korektor i podkład Eveline Cosmetics

Cześć, dziś będzie trochę o podkładach do twarzy. Dobór odpowiedniego podkładu nie jest najprostszym zadaniem, sama muszę się przyznać że mam spory szereg buteleczek w swoim kosmetycznym kąciku.Wszystkie niby służą do tego samego ale rodzajów podkładów oraz odcieni jest ogromna ilość od tych mocno kryjących i zastygających po lekkie i nawilżające.



Eveline Comsetics Liquid control HD

 

 

 



Kosmetyki które ostatnio wpadły w moje ręce to właśnie kosmetyki Eveline Cosmetics, muszę się przyznać że po ostatnim podkładzie 2w1 Selfie Time który sprawdził się bardzo dobrze ( polecam Wam go gorąco) miałam naprawdę spore oczekiwania.
Zacznę może od tego że buteleczka buteleczka jest spora 32 ml i ogromny plus za to że wykonana jest ze szkła, wiem może się łatwiej rozbić ale za to nasza Planeta Ziemia ma trochę lżej. Cena to około 35 zł. Tutaj więcej informacji https://eveline.pl/long-lasting-24-podklad
Mam 3 odcienie tego podkładu o nr:
  • 010 light beige
  • 020 rose beige
  • 040 warm beige ( to naprawdę ciemny odcień w moim odczuciu)

 

 

Cechy produktu:

Pierwsze odczucie, konsystencja bardzo lekka i nie tłusta dzięki czemu aplikacja jest bardzo przyjemna niezależnie czy do niej użyjemy pędzla, gąbeczki ( tak zazwyczaj robię ja ) czy po prostu swoich palców.
Krycie nie jest bardzo dzięki czemu twarz wygląda bardzo lekko i zdrowo, nie tworzy się tutaj efekt maski a wręcz podkład działa jak druga skóra, ładnie się w nią wtapia maskując mniejsze niedoskonałości i wyrównując jej  koloryt.  Spokojnie można stopniować poziom krycia w zależności od potrzeb. Wykończenie jest matowe ale w bardzo delikatny sposób.





Skład:


  • Aqua (Water),
  • Dimethicone,
  • PEG-10 Dimethicone,
  • Talc,
  • Isododecane,
  • Trimethylsiloxysilicate,
  • Nylon- 12,
  • Glycerin,
  • Propylene Glycol,
  • Sodium Chloride,
  • Phenoxyethanol,
  • Peg/ Ppg- 18/18 Dimethicone,
  • Trimetoxycaprylylsilane,
  • Magnesium Sulfate,
  • Parfum,
  • Disteardimonium Hectorite,
  • Caprylyl Glycol,
  • DMDM Hydantoin,
  • Chlophenesin,
  • Propylene Carbonate,
  • EDTA,
  • May Contain (+/-):,
  • CI 77891 (Titanium Dioxide),
  • CI 77491,
  • CI 77492,
  • CI 77499










 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Moja ocena:

Jak wiecie, lub nie;), ostatnio zaczęłam eksperymentować z makijażem głównie na Instagramie gdzie Was zapraszam. Tam pojawiają się różne makijaże te lżejsze i bardziej fikuśne.
Podkład przetestowałam zarówno do takich zdjęć gdzie sprawdził się naprawdę dobrze. Pięknie wygląda na zdjęciach skóra wydaję się być w najlepszej kondycji.
Nosiłam go również w codziennych sytuacjach, chociaż przyznaję że nie było to dzień w dzień, po porostu nie czułam codziennej potrzeby malowania się. Nie zapchał mi porów, nie wysuszył skóry oraz nie podkreśla suchych skórek. Dla mnie to podkład który jest naprawdę dobry i myślę że zostanie ze mną na długo.



Liguid Camouflage HD

 

Jeśli w przypadku podkładów już mniej więcej wiem w jakich kategoriach szukać tego czego potrzebuję to z korektorami mam tak że cały czas jestem na etapie szukania mojego ulubieńca.
Skóra wokół oczu jest bardzo wymagająca, nieodpowiedni korektor ( lub jego aplikacja) może dodać nam nawet 5 lat uwydatniając wszystkie załamania na skórze.


Eveline Liquid Camouflage kryje w buteleczce 5 ml produktu za cenę około 20zł w zależności od sklepu.  Zawiera witaminą B5, masło shea i olejek jojoba, dzięki czemu ma właściwości pielęgnacyjne: nawilżające i przeciwstarzeniowe
 Kryjący korektor-kamuflaż jest dobrze kryjący ale  na tyle delikatny, że może być stosowany pod oczami. Kremowa konsystencja  rozprowadza się łatwo. Duży aplikator  jest  wygodny.
Kolory które używam to :
  • 01 light
  • 02 natural
  • 03 vanilla

 

 

Skład:

 

  • Aqua (Water),
  • Cyclopentasiloxane,
  • Butylene Glycol,
  • Kaolin,
  • Isododecane,
  • Glycerin,
  • Polybutene Vp/hexadecene Copolymer,
  • Polyglyceryl-4 Isostearate,
  • Cetyl PEG/PPG-10/1,
  • Dimethicone,
  • Hexyl Laurate,
  • Trimethoxycaprylylsilane,
  • Cera Alba Trimethylsiloxysilicate,
  • PEG/PPG-19/19 Dimethicone,
  • Simmondsia Chinensis Seed Oil*,
  • Tocopheryl Acetate,
  • Butyrospermum Parkii Butter,
  • Panthenol,
  • Phenoxyethanol,
  • DMDM Hydantoin,
  • Magnesium Sulfate,
  • Sodium Chloride,
  • Disteardimonium Hectorite,
  • Ethylhexylglycerin,
  • Xanthan Gum,
  • Parfum (Fragrance),
  • Propylene Carbonate,
  • Disodium EDTA,
  • Peg-8,tocopherol. Ascorbyl Palmitate,
  • Ascorbic Acid,
  • Citric Acid,
  • Hexyl Cinnamal,
  • CI 77891 (Titanium Dioxide),
  • CI 77491 (Iron Oxides),
  • CI 77492 (Iron Oxides),
  • CI 77499 (Iron Oxides)























Ważną dla mnie rzeczą wręcz kluczową było to żeby okolice oka wyglądały dobrze, cienie pozostały zakryte a zmarszczki czy też załamania nie podkreślone. Konsystencja kremowa jest bardzo przyjemna i mimo że wygląda na ciężka  nie obciąża skóry, wystarczy naprawdę niewielka ilość by poprawić te najbardziej problematyczne miejsca. Co do wchodzenia w zmarszczki to robi to ale w bardzo minimalny sposób który można mu wybaczyć, choć nie ukrywam że to może być moja wina gdy nałożę go po prostu za dużo, w tym przypadku mniej to lepiej.
Najjaśniejszy odcień jest bardzo żółty. Sam korektor jest bardzo wydajny, nie będę ukrywać że to mój ulubieniec- jak pisałam takiego jeszcze nie znalazłam ale kasuję się na dobrej pozycji.













Macie swoich ulubieńców w podkładach  i korektorach?, podzielcie się może skorzystam i ja z Waszych doświadczeń.

 

wtorek, 14 stycznia 2020

Kosmetyki z drogeri Jasmin

Drogerie kosmetyczne mają swój rozkwit, między reklamami sieci  telefonicznych czy leków drogerie kosmetyczne mają duży udział w reklamach w telewizji czy na stronach internetowych.
Jena z nich to Drogeria Jasmin z której to właśnie mam kilka kosmetyków i chciałabym Wam o nich napisać coś więcej.




Żel do higieny intymnej od Slavica Szara

 

 

Płyny do higieny intymnej używam systematycznie. Na ich temat są bardzo skrajne zdania ale myślę że najważniejszy jest umiar i zdrowy rozsądek.
Płyn ten zawiera ekstrakt z kory dębu, pantenol oraz kwas mlekowy. Ma za zadanie łagodzić wszelkie podrażnienia oraz zapewnić uczucie komfortu. Pamiętam z czasu po porodzie gdzie pielęgniarki zalecały używać właśnie takich płynów które zawierają w sobie korę dębu, wtedy te dośc podrażnione miejsca goiły się dość szybko.
 Żel jest przebadany dermatologicznie.
Butelka z pompką  to aż 300ml żelu o bardzo ładnym zapachu,jest dość wodnisty i bardzo wydajny.
Substancje pielęgnujące:
  • ekstrakt z kory dębu, który działa ściągająco oraz łagodzi drobne otarcia śluzówki.
  • pantenol, który nawilża oraz przyspiesza gojenie naskórka.
  • kwas mlekowy zapewnia ochronę przed nadmiernym wysuszeniem oraz odpowiada za utrzymanie prawidłowego pH skóry.
  • alantoina, która łagodzi podrażnienia skóry, działa przeciwzapalnie i regenerująco - zmniejsza zaczerwienienia, łagodzi pieczenie, pobudza produkcję komórek 
  • bisabolol, który działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, ułatwia gojenie się ran, pobudza regenerację tkanki i odbudowę naskórka.

Zestaw szampon i odżywka  ORGANIC SHEA - PLANETA ORGANICA


 

Zestaw szampon i odżywka które od razu zapachem zwróciły moją uwagę, to całkowicie inny zapach od tych do których jestem przyzwyczajona. Szampony zazwyczaj zachęcają słodkim i delikatnym zapachem a ten jest dość ciężki. Jest  to produkt organiczny aż w 97,8% pochodzenia naturalnego przeznaczony również dla vegan.
Jego głównym zadaniem jest odżywienie włosów co nie ma ukrywać zwłaszcza zimą jest dość ważne.
Konsystencja jest żelowa a kolor bezbarwny, ten zapach mnie trochę przytłacza podczas mycia włosów ale ulatnia się z czasem. Bardzo dobrze się pieni i słupkuje oraz to co dla mnie najważniejsze nie plącze włosów.





Odżywka ma bardziej migdałowy zapach (niestety nie jest to mój ulubiony zapach). Konsystencja jest bardzo gęsta. Naturalna odżywka ma doskonale odżywić i dodać blasków włosom. To jest ten rodzaj produktu który nakładamy na mokre włosy po czym po kilku minutach spłukujemy letnią wodą.
Bardzo podoba mi się naturalność tych kosmetyków, wiadomo myć włosy trzeba ale jeszcze ważniejszym punktem jest dbanie o naszą planetę, więc takie dobro 2w1 jest idealnym rozwiązaniem.
Jestem nawet w stanie zaakceptować zapach tych kosmetyków, nie są to perfumy ale i gorszą woń miałam przyjemność czuć.


Zestaw jako oddzielnie sprawdza się dobrze, jednak najlepiej działa jako zespół. Moje włosy mają tendencję do puszenia a po takim włosowym SPA są odpowiednio dociążone.


Muszę przyznać że kosmetyki do włosów stanowią największą część moich domowych zbiorów.
A Wy lubicie zestawy kosmetyków czy sami sobie komponujecie je w zależności od tego co Wam potrzeba w danym czasie?

Essence Nowości Wiosna Lato

Mamy Wiosnę, może nie bardzo jest ją czuć pogoda płata figle,  ale mamy nowy sezon. Pojawiło się wiele kolorowych kosmetycznych nowości o cz...